
Pomysł centralnego ogrzewania, w którym pojedyncze źródło ciepła ogrzewa cały budynek, ma antyczny rodowód. Pierwszym znanym nam zrealizowanym systemem co. było rzymskie hypo-kaustum. Pod kamienną podłogą i w ścianach willi istniał system kanałów, którymi krążyło gorące powietrze. Uzyskiwano je rozpalając ogień w specjalnym zagłębieniu w piwnicach domu, a spaliny odprowadzano otworami wentylacyjnymi. Oprócz utrzymywania odpowiedniej temperatury wewnątrz budynku, gorące powietrze ogrzewało wodę. Podobnie i dziś systemy centralnego ogrzewania zapewniają ciepło w mieszkaniu. Lecz obecnie to woda, a nie powietrze, jest nośnikiem ciepła. Spalając olej, gaz lub koks w specjalnych piecach podgrzewa się wodę, która jest przepompowywana przez grzejniki. Grzejniki mają dużą powierzchnię, tak by jak najefektywniej oddawać ciepło powietrzu. Po oziębieniu w grzejnikach woda wraca do kotła, gdzie jest ponownie podgrzewana.

Gorąca woda przechodzi również przez miedzianą wężownicę, umieszczoną w zbiorniku do przygotowania ciepłej wody użytkowej, czyli tej, którą pobieramy z kranu do mycia lub kąpieli. Wężownica jest wymiennikiem ciepła między wodą z układu grzewczego a wodą użytkową.
W miastach duże systemy centralnego ogrzewania zapewniają ogrzewanie i ciepłą wodę całym osiedlom. Centrum takiego systemu jest ciepłownia bądź elektrociepłownia, która produkuje bardzo gorącą wodę pod wysokim ciśnieniem. Jest ona przesyłana do znajdujących się w poszczególnych budynkach wymienników ciepła, gdzie ogrzewa wodę krążącą w instalacji grzewczej i przygotowuje wodę użytkową.


